Zmęczona, nie wyspana, wakacje?! Codziennie jazdy, codziennie nowe obowiązki, papiery, że na nic nie mam czasu... Ostatnio zaczełam czytać \"Być jak płynąca rzeka\" Cohela, muszę przyznać że bardzo ciekawe felietony są w niej zawarte, jutrzejszy dzień, niczym się nie różni od pozostałych..znowu jazda, znowu coś do zalatwienia, znowu \"coś\" ale przynajmiej wypiję kawę, słuchając dołujących piosenek.. przynamniej chwila relaksu. Nie mam pojęcia dlaczego czas tak błyskawicznie płynie, nawet nie mam czasu się nad czymś zastanowić...cholera! Przydałby się taki znakSTOP w życiu, że musisz naciśnąć hamulec, wrzucić jedynkę i jechać dalej...koniec, idę spac
Czy Wy też macie takie uczucie błogiego stanu, kiedy wiecie że wychodzicie na prosto? Kiedy zakończyliście te sprawy, ktore zabierały Wam sen z powiek? Dzisiaj ostatni dzień słodkiego lenistwa, od jutra kontynuacja jazdy;) Normalnie aż się stęskniłam za instruktorem, a on pewnie nabrał optymizmu i odpoczął od mnie psychicznie;) jak zwykle... zdać prawko, i delektować się wolnością, i planować życie studenckie.. Ta pogoda mnie dobija, ani wyjść na spacer, ani na rower, ani pobiegać... Typowa jesień.
Witam,
Pod chwilą emocji postanowiłam założyć po raz n-ty bloga... Zobaczymy jak to wyjdzie, czy się poddam szybko, czy będę tworzyć swój pamiętnik, do którego zajrzę za 10 lat i będę się śmiać z tego co było kiedyś, czas pokaże...
Kim jestem? Doskonałe pytanie. Wg niektórych bliskich mi osób jestem osobą zupełnie inną, niż byłam kiedyś. ale mimo wszystko pozostałam dla nich " Kochaną, wspaniałą i słodką Aneczką". Każdy człowiek się zmienia, fizycznie i psychicznie - chyba właśnie na tym polega życie. 2 i 3 klasa liceum zmieniły mnie najbardziej... Zawdzięczam to osobom, które spotkałam na swojej drodze..dzięki, którym zaczęłam wierzyć że mogę coś osiągnąć w każdej dziedzinie życia. Niezapomniana przygoda z "Pograniczem", przygoda z fotografią, impresjonizmem, kulturą wschodu, poezja, teatr, śpiew, i rozkwit życia kulturalnego i brak czasu na cokolwiek innego. Pamiętam doskonale nasze warsztaty, wyjazdy i co najciekawsze - nasze wieczory, pełne śpiewu, szczerych aż do bólu wyznań, i mnóstwa wina... a także taczanie się na śniegu o 3 w nocy. Lecz dzisiaj mija dokładnie rok, kiedy z tego dobrowolnie zrezygnowałam na rzecz nauki do matury....chociaż muszę przyznać, że to właśnie 3 klasa była najbardziej przełomowa w moim życiu. Ale to nie jest temat na teraz. Aktualnie jestem studentką, jak to dziwnie brzmi... studentka ekonomii , idąca przez życie wyłącznie krętymi ścieżkami, kochająca wschody i zachody słońca, zbytnia marzycielka, ale czasami warto marzyć. Nieustanie toczę walkę sama ze sobą, z przeciwnościami losu, lecz idę dalej.... Za 3 tygodnie zacznę nowe życie, w nowym mieście, z nowymi ludźmi - to mnie na prawdę przeraża...Wszystko będzie miało etykietkę "new". I pewnie do Ani przylepi się taka etykietką, bo wiem że się zmienię...Lecz trzeba iść dalej, dalej i dalej... i zostawić przeszłość schowaną w pudełku tzw " na pamiątkę". Najgorszy jest ten strach przed nieznanym, a także przed popełnieniem błędu. I te chwilę, kiedy człowiek może tylko liczyć na samego siebie...ostatnie sytuację ukazały mi, jak to jest....ale co najważniejsze przetrwałam to i jest dużo lepiej.. Chyba nie da się określić, jaki człowiek jest na prawdę, bo dla każdego jest inny... pełni inną funkcję...A kim jestem dla siebie samej... nie wiem, ciągle sama siebie zaskakuję, wyznaczam nowe cele i próbuje dążyć do nich, mimo tego że życie jest pełne niespodzianek - o czym już się nie raz przekonałam.... Koniec zanudzania na dziś, dobranoc.
e-blogi.pl [Załóż blog!] Subskrybuj blogi [Zamknij reklamy] |